Na sesji rady miejskiej szeroko omawiano sytuację związaną z atakiem zimy. O kosztach doprowadzenia Tczewa do bezpiecznego stanu mówili prezydent Łukasz Brządkowski i dyrektor ZUK Krystian Jendrzejewski.
Atak zimy jaki nastąpił 10-11 stycznia był powodem do szerokiej dyskusji na sesji rady miasta czy Tczew – służby i mieszkańcy są przygotowani na duże opady śniegu oraz silny i uporczywy mróz. Na styczniowej sesji rady miejskiej na pytania radnych odpowiadał dyrektor Zakładu Usług Komunalnych Krystian Jendrzejewski.
Walka z zimą wywołała u mieszkańców miasta duże emocje. Z jednej strony wylewała się fala narzekań, że firmy zabezpieczające drogi i Zakład Usług Komunalnych nie poradziły sobie. Z drugiej strony pojawiły się głosy zrozumienia i docenienia pracy na dyżurach całodobowych załóg doprowadzających ulice i chodniki do stanu bezpiecznego przejazdu czy przejścia. Nie wszyscy zauważyli, że często zamknięta była możliwość dotarcia do odśnieżenia, na przykład ze względu na zaparkowane samochody po obu stronach ulicy.
Radni dopytywali czy śnieg jest wywożony z centrum miasta i głównych ciągów drogowych oraz pieszych. W odpowiedzi usłyszeli, że robi to pięć jednostek z zaangażowaniem wynajętych i zakupionych przez ZUK w tym celu ładowarek.
Radni rozmowę z dyrektorem Jendrzejewskim przyjęli pozytywnie. Kilku z nich osobiście dziękowało za zaangażowanie pracowników ZUK-u i odpowiedzialnych za utrzymanie dróg firm. Zauważyli, że zgłaszane problemy związane z zimową sytuacją były w miarę możliwości rozwiązywane.








