Meczem przed własną publicznością z wicemistrzem rozgrywek MTS Żory zakończyły sezon Ligi Centralnej Kobiet piłkarki ręczne Energi Sambora Tczew. Drużyna gości była lepsza od samborzanek – wygrała 33:22.
Wyrównane pierwsze dziesięć minut dawało tczewskim kibicom nadzieję na duże emocje. Tych jednak zabrakło, bo MTS pokazał klasę, był zespołem zdecydowanie lepszym. Energa Sambor wobec dobrej gry drużyny gości w obronie nie miał w sobotę wielu argumentów, żeby dotrzymać przyjezdnym kroku. Gdy tczewianki chciały przyspieszyć, stworzyć sytuacje strzeleckie często traciły piłkę. Ekipa z Żor swoje szanse wykorzystywała, grała twardo i skutecznie. W 12 minucie był remis 5:5, ale potem zaczęła się dominacja MTS, której Sambor nie potrafił przełamać. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem drużyny gości 17:10.
W przerwie wielu kibiców skorzystało z prezentu od organizatorów meczu i udało się na darmową kiełbaskę z grila. Majówkowa atmosfera złagodziła miejscowym kibicom smutek z powodu wysokiej porażki. MTS w drugiej połowie szybko podwyższył prowadzenie. W 41 minucie było 23:12 i wiadomo było, że wicemistrz rozgrywek w Tczewie zwycięży. Zakończyło się wygraną drużyny z Żor 33:22.
Jedyną zawodniczką, która dostosowała się do poziomu rywalek była rozgrywająca Sambora Aleksandra Puckowska, która w całym spotkaniu zdobyła 11 bramek. Jak zwykle waleczna i skutecznie wykonująca rzuty karne – została wybrana MVP w tczewskim zespole. najwięcej bramek dla MTS zdobyła najlepsza strzelczyni ligi Maria Mazurkiewicz – 9. Jednak najlepszą zawodniczką w drużynie gości wybrano Wiktorię Kocińską, zdybywczyny 5 bramek. W pomeczowych wywiadach z prezesem klubu i trenerem zespołu skupiliśmy się bardziej na podsumowaniu sezonu niż analizie ostatniego meczu.








