Wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz wydała negatywną opinię w sprawie wniosku o zmianę granic administracyjnych Tczewa. Wójt gminy Tczew przyjął tę informację z satysfakcją, z kolei dla prezydenta miasta jest to zaskoczenie. Łukasz Brządkowski nie poddaje się i zapowiada dalsze prace nad tym, aby przekonać rząd do podjęcia decyzji o powiększeniu Tczewa.
Przypomnijmy, że na marcowej sesji Rada Miejska jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie złożenia wniosku o zmianę granic administracyjnych Tczewa, polegającą na powiększeniu miasta między innymi o sołectwa Rokitki i Bałdowo. Zgodnie z procedurą wniosek ten został przekazany wojewodzie pomorskiej, która sporządziła na ten temat opinię. Okazała się ona negatywna, co jest spowodowane m.in. niekorzystnymi dla miasta wynikami konsultacji społecznych. W komunikacje prasowym wojewody czytamy, że „po analizie wniosku i załączonej dokumentacji stwierdzono, że proponowana zmiana granic administracyjnych Miasta Tczewa nie została wystarczająco uzasadniona. Uwzględniając skalę planowanego poszerzenia miasta, wyniki konsultacji społecznych, możliwe skutki finansowe i organizacyjne dla Gminy Tczew oraz brak dostatecznego wykazania powiązań funkcjonalnych, wniosek Rady Miejskiej w Tczewie został zaopiniowany negatywnie”. Prezydent Tczewa nie kryje zaskoczenia.
Wójt gminy Tczew Krzysztof Augustyniak z satysfakcją przyjął negatywną opinię wojewody pomorskiej. W jego imieniu głos zabrała wicewójt Katarzyna Beringer-Kusio.
Opinia wojewody pomorskiej nie oznacza, że decyzja rządu także będzie negatywna. Rada Ministrów ma teraz czas do końca lipca, aby wydać ostateczną decyzję. Może być ona tożsama z opinią wojewody, ale może się różnić. Jeśli decyzja rządu będzie dla miasta negatywna, nie zamyka to drogi Tczewa do powiększenia granic w kolejnych latach.








