Pokonał wpław 942 kilometry – od źródeł Wisły aż do jej ujścia, gdzie w sobotę oficjalnie zakończył swoją wyprawę. Jacek Pałubicki, podróżnik z Rumi i laureat tytułu Podróżnika Roku National Geographic, podjął to ekstremalne wyzwanie nie dla rekordów, ale w ramach kampanii społecznej #NiePijZaMnie.
Ważnym punktem na końcowej trasie był piątek, gdy dopłynął do Tczewa. W naszym mieście rozmawialiśmy z Jackiem Pałubickim o pomocy dzieciom dotkniętym syndromem FAS i FASD, realizowanej wspólnie z Fundacją “Mały Książę” i jego osobistych związkach z Tczewem.
Jacek Pałubicki w sobotę oficjalnie zwieńczył swój charytatywny maraton pływacki u ujścia Wisły w Mikoszewie. Jednak dla mieszkańców naszego miasta najważniejszym momentem wyprawy był piątek. To właśnie wtedy podróżnik dopłynął do Tczewa, gdzie na brzegu czekali na niego mieszkańcy.
Jacek Pałubicki, laureat prestiżowej nagrody Podróżnika Roku National Geographic, nie po raz pierwszy połączył sportową pasję z pomocą potrzebującym. Przystanek w Tczewie miał dla niego osobisty wymiar ze względu na dawne więzi z miastem i gorące wsparcie, na które mógł tu liczyć ze strony lokalnej społeczności.
Jacek Pałubicki do Mikoszewa dotarł w sobotę, 15 sierpnia po południu. Jego projekt dowodzi, że ekstremalny fizyczny wysiłek może stać się donośnym głosem w walce o zdrowie i lepszą przyszłość najmłodszych. Zbiórkę Fundacji “Mały Książę” wciąż można wspierać.








